Chętne ucho słuchacza podnieca język opowiadającego.
Chętne ucho słuchacza podnieca język opowiadającego.
Nieszczęścia nawałem biegną jedne za drugim.
Oto one. Moje serce. Uśpione. Milczące. I pęknięte na idealne, równiutkie, doskonałe połówki.
Przyjemnie jest od czasu do czasu na kimś się nie zawieść.
Przychodzą takie chwile, że nie wiem już, co z sobą zrobić. Kiedyś pomyślałam, wsiądę w pociąg i przyjadę do ciebie. Ale to przecież o wiele za późno, o lata za późno, o całe życie za późno.
Przysięgnij, że na zawsze.
Większość szuka w miłości wieczystej ojczyzny. Inni, ale bardzo nieliczni, wiecznego podróżowania. Ci ostatni są melancholikami, którzy muszą obawiać się zetknięcia z Matką-Ziemią. Szukają kogoś, kto uchroni ich od smętku macierzy.
Zalecała mi zwłaszcza, żebym nie palił przed śniadaniem, na puste serce. „Jedyna rzecz na świecie, która się opłaca, to, proszę pani, palenie”, powiedziałem.
Gdziekolwiek byśmy szli, idziemy ku śmierci.
... nie idź tak bezmyślnie za mężczyzną, choćby cię o to nie wiem jak prosił.
Dobrze, że krwawiące ludzkie serce to tylko metafora, bo inaczej nasza planeta ociekałaby czerwienią.