"Bóg nie żąda od nas rzeczy, które nas przerastają"
"Bóg nie żąda od nas rzeczy, które nas przerastają"
Prawda leży pośrodku -
może dlatego wszystkim zawadza.
Cudze kłopoty są zawsze cudze, a moje są moje. Taka minimalna różnica.
Człowiek z równą przyjemnością popisuje się złem jak i dobrem - byle miał uznanie.
Kobieta, która publicznie się rozbiera, przypomina mi reżysera filmu kryminalnego, który na wstępie zdradza rozwiązanie.
Jakoś to będzie,
bo jeszcze tak nie było,
żeby jakoś nie było.
Sądzić innego można miarą własnego doświadczenia.
I kiedy oczy mi się zamknęły po raz ostatni, pomyślałem: O Boże, co ja zrobiłem?
Jestem powołana do macierzyństwa.
Szczęśliwym nie jest ten, kto ma wszystko. Szczęśliwym jest ten, kto potrafi docenić to, co ma.
Kumple radzili, żebym „wziął ją krótko”, „na dystans”, „wychował ją sobie”. Stałem się rzeczywiście oschły, zasadniczy i zimny, a najczęściej nieobecny, zajęty pracą i poradami kumpli. Może na inną kobietę ten emocjonalny chłód dobrze by podziałał. Zaczęłaby się starać, nadskakiwać, przymilać, ale nie Daniela. Ona potrzebowała pocałunków, przytuleń, całego oceanu miłości, zrozumienia, akceptacji, serdeczności, tego wszystkiego, czego potrzebuje każdy człowiek.