
Motyle w brzuchu. Metafora do bani. Prędzej wściekłe pszczoły.
Motyle w brzuchu. Metafora do bani. Prędzej wściekłe pszczoły.
Wybieraj wrogów mądrzej, niż wybierasz przyjaciół.
Mamże ci ja lustro plastikowe, pójdę i trzasnę nim bydlę po głowie.
Moim prawdziwym obowiązki jest ocalić własne marzenia.
Bądź szczery wobec siebie i nie czuj się winny.
- A ty jak się masz? - spytał Puchatek.
- Nie bardzo się mam - odpowiedział Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.
To zabawne, jak szybko rozpacz staje się naszym oddanym towarzyszem.
Sztuka i wykwintne wina, dwie dziedziny, które pozostają dla mnie absolutną tajemnicą.
Jeden szept dodany do tysięcy innych staje się krzykiem.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć przynoszą czasem smutek i żal, nie żałuje się.
Chyba każdy z nas kiedyś był inny.