
W synu staje się przekonaniem, co w ojcu jeszcze kłamstwem ...
W synu staje się przekonaniem,
co w ojcu jeszcze kłamstwem było.
Na horyzoncie zawsze czeka nas coś niemiłego.
Koniec miłości nie daje o sobie zapomnieć.
Nawiedza snami. Nawiedza ciszą. Nawiedzani przez
upiory, stajemy się jak one. Życie dopływa. Słabnie tętno.
Nic cię nie rusza. Niektórzy to aprobują i twierdzą, że to leczy.
To wcale nie leczy. Martwe ciało nie czuje bólu.
Wrażenie mylące, lecz co za przyjemność!
Musimy pozbyć się życia, jakie zaplanowaliśmy, aby mieć życie, które na nas czeka.
Życie rzadko kiedy bywa takie, o jakim marzymy.
Czasami po prostu należy się upomnieć o to, czego się potrzebuje.
(...) nieustanna dyscyplina w stosunku do siebie jest warunkiem codziennego postępu, nieustanne porządkowanie nie tylko własnego umysłu, ale także wszystkich powszednich, drobnych i najdrobniejszych spraw.
Nigdy nie pozwalaj nikomu spoza rodziny wiedzieć, co myślisz.
Dobrzy szukają się wzajemnie,
ale źli stronią od siebie.
Mało mnie obchodzi. Co mało mnie obchodzi? Nie wiem, mało mnie obchodzi.