
Żyłem jak chciałem i umrę jak mi się podoba.
Żyłem jak chciałem i umrę jak mi się podoba.
Było ich tylko czterech, więc Will miał znaczną przewagę.
To żałosne, co w dzisiejszych czasach uchodzi za żart.
Czasu nie można dostać. Ale można go dzielić.
- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.
Uczucie nie warte pielęgnowania to poczucie winy.
Polityczni mówcy są jak automaty:
górą wrzuca się pół myśli,
a dołem wychodzi całe zdanie.
Tanecznym krokiem zbliżało się do mnie coś zielonego.
Im więcej wiesz, tym więcej pozostaje do poznania i wciąż tego przybywa.
Kochamy się jak dwie żywe zapałki. Nie rozmawiamy ale rozpalamy się.
I żeby nie musieć zaczynać od nowa. Wiesz, co to kosztuje, zaczynać miłość, mówić znowu te same słowa i wierzyć, że te same czyny są nowe?