Cholera, nienawidzę nadziei bardziej niż Gargamel smerfów.
Cholera, nienawidzę nadziei bardziej niż Gargamel smerfów.
Nie ma nic groźniejszego niż „być może".
Wszystko będzie dobrze. Słowa, które tak naprawdę nic nie znaczą, które są mantrą rzucaną w przestrzeń i mrok jak rozpaczliwe próby uchwycenia się czegoś, gdy się spada.
Odebrali mi wszystkie siły, kiedy nauczyli mnie, że jestem nikim.
W życiu wszystko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem.
Przyjmujemy miłość, jeżeli sądzimy, że na nią zasługujemy.
Mamo! Stałaś przy mnie w nocy gdy płakałam.
Byłaś przy mnie, gdy o pomoc wołałam.
Dałaś mi przyjaźń najpiękniejszą, najtrwalszą.
Dałaś mi miłość wyrzeczeń wartą.
Ironia życia leży w tym, że żyję się je do przodu, a rozumie do tyłu.
Płacz w towarzystwie przynosi większa ulgę niż płacz w samotności.
Wszystko co powstaje przemija i przez to nie warte nadmiernej uwagi.
Na zawsze to zawsze zbyt długo.