Znowu płakałem, niemożliwą przeszłością pijany.
Znowu płakałem, niemożliwą
przeszłością pijany.
Ból to zdarzenie. Przytrafia ci się i radzisz sobie z nim na wszelkie dostępne sposoby.
Słuszna nadzieja wzlata na skrzydłach jaskółczych, czyniąc z królów – bogów, a z prostaczków – królów.
W strachu nogi biegną szybciej od myśli.
Często popularność człowieka za życia objawia się po jego śmierci.
Są jednak takie poranki, że budzisz się i przestajesz wierzyć, że gdziekolwiek na świecie jest pięknie. Albo że on w ogóle istnieje, że jest jeszcze coś poza tym jednym pokojem, gdzie trzymasz smutek w sobie.
Kiedy ktoś cię kocha, wymawia twoje imię inaczej.
Google to mój przyjaciel.
Bunt jest wpisany w młodość.
Powiedz, mała, kogo ja się mogę bać, jak ja sam siebie się nie boję.
Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.