
Siedzieć cicho jak mysz pod miotłą.
Siedzieć cicho jak mysz pod miotłą.
Widz w teatrze: Niech się pan, z łaski swojej, odchyli troszkę, bo ja nic nie widzę.
Stach Paluch: To niech pan idzie do lekarza, od oczów.
Póki życie, póty nadzieja.
Nie wierzę, że na tym podłym świecie można być pewnym czegokolwiek.
Przyszłość przelewa się w przeszłość przez zwężenie w teraźniejszości.
Przyjaciel to człowiek, do którego dzwonię po wielu miesiącach milczenia, a nie pyta: dlaczego się nie odzywałaś, tylko mówi: cieszę się, że właśnie dziś słyszę Twój głos.
Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku,
którego nie można wyrazić łzami. Nie można
go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać
żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca
jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle.
Czasami pływamy w nieprzelanych łzach i możemy utonąć, jeśli je w sobie zatrzymamy.
Nigdy się nie narkotyzowałem ponieważ sam jestem narkotykiem.
Wszystkie aspekty ludzkiej natury powinny być nie tylko mile widziane, ale witane z radością czy wręcz celebrowane. Już dość walki o przetrwanie. Nadszedł czas radości i tańca. Wszystko, czym jesteśmy, jest piękne. Nie tylko się z tym pogódźmy, ale dostrzeżmy jakie to fantastyczne i niezwykłe.