
Miałem u nich swoją markę. Onanista, tchórz i intelektualista.
Miałem u nich swoją markę. Onanista, tchórz i intelektualista.
Może Bóg istnieje, a może nie. Tak czy inaczej, jesteśmy zdani na siebie.
Najczęściej ten, którego się szuka, mieszka tuż obok.
Twoja podświadomość pomnaża wszystko, co jej powierzysz.
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam dokąd chcą.
Akceptacja nieakceptowalnego jest najpotężniejszym źródłem uczucia czystej wdzięczności na tym świecie.
Najtrudniej pogodzić się z tym, że winni są bliscy nam ludzie.
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona.
Złamane przyrzeczenia są jak rozbite lustra. Ranią tych, którzy się ich kurczowo trzymają
i wpatrują w popękane odbicia samych siebie.
W kosmosie nikt nie usłyszy, że wrzeszczysz jak mała dziewczynka.
Co należy czynić, to przyswajać kolejnemu pokoleniu klasyczne dzieła naszego kręgu kultury.