Czyż mógłby zaistnieć większy cud aniżeli ten, co zdarza nam ...
Czyż mógłby zaistnieć większy cud aniżeli ten, co zdarza nam się w chwili, kiedy patrzymy sobie nawzajem w oczy?
Co złego jest w tym, że chce się być tam, gdzie człowiekowi jest dobrze?
Złość uwalnia od strachu.
Złudzenie, bracie, lusterko do wabienia skowronków.
Przez rodziców i zasrana szkołę człowiek ma później prawie bez przerwy nieczyste sumienie.
To, co czynimy za życia,
odbija się echem w wieczności.
Płakanie jest w porządku, jeśli płaczesz ze szczęścia.
Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że najlepszym sposobem na nauczenie mnie wdzięczności mogło być tylko niedawanie mi wszystkiego, o czym zamarzyłam.
Najważniejsze są wartości, które pozostawimy po sobie w innym człowieku.
Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne.
Szczęście poznaje się po hałasie, jaki robi, odchodząc.