To on nauczył mnie kochać, pielęgnował tę miłość delikatnie i ...
To on nauczył mnie kochać, pielęgnował tę miłość delikatnie i pozwolił jej rozkwitnąć.
Gdy mędrzec stara się przekazać jakąś mądrość, brzmi to zawsze jak głupstwo.
Na mordercę zawsze można liczyć, że błyśnie kunsztowną prozą.
To, co jest najbardziej osobiste i prywatne,
a więc najwięcej angażuje emocjonalnie człowieka,
nie znajduje dostatecznych środków ekspresji werbalnej.
Wiedza to potęga.
Równie wspaniale jest kochać, jak być kochanym. Miłości nie da się zmarnować.
Zabijanie dla pokoju jest
jak pieprzenie się dla cnoty.
Jeśli nie pozna się smaku poziomek z cukrem, nie prosi się o nie każdego dnia.
Kiedy czegoś nie widzisz, zapominasz, że istnieje.
Spróbowałam sobie odpowiedzieć, czy te sesje rzeczywiście cokolwiek mi pomogły. Roiło się we mnie
od pytań, na które nie było odpowiedzi.
Chciałam z kimś pogadać.Ale nikogo takiego nie miałam. Jedną z najważniejszych reguł tego ośrodka był zakaz nawiązywania przyjaźni. A jak człowiek chciał porozmawiać o swoich problemach, to mu od razu aplikowali dodatkową sesję. Zdałam sobie sprawę,
że w czasie całego pobytu tutaj nie miałam okazji
tak naprawdę z kimś pogadać.
Nie ma żadnego przed ani żadnego po. Jest tylko to, co dokończone, i to, co niedokończone.