Straszliwa samotność znalazła ujście w gorących łzach...
Straszliwa samotność znalazła ujście w gorących łzach...
Moje dziecko, jestem tu. To ślady moich stóp. Zostawiłem je, gdy Cię niosłem.
Czy należy ratować róże, gdy płoną lasy?
Zauważam, że im jestem starszy, tym mniej lubię mówić. Zwłaszcza że ludzie dużo mówią, ale nie rozmawiają, nie wymieniają myśli, tylko paplają. To męczące. I nie spotykają się ze sobą, tylko powtarzają: "Dobra, to jesteśmy w kontakcie". Każdy jest gdzieś w sobie. Wymieniają komunikaty.
Żyję ot tak sobie, jak przelotny ptak ze złamanym skrzydłem. Nie mogę pofrunąć dalej.
Historia uczy, że tyrania nigdy nie trwała długo.
Jesteś moim zbawieniem.
Sposobem na pokutę. Dzięki
tobie będę mogła odkupić
wszystkie moje winy.
Nie uciekaj od trudności. Przetrwanie ich buduje twoją siłę i osobowość.
Każde spotkanie niesie w sobie początek straty.
Nawet lustro nie pokaże ci ciebie, jeśli nie zechcesz siebie zobaczyć.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie zabija człowieka, który wie gdzie schowano tony złota.