Mój Pegaz się trochę zagalopował.
Mój Pegaz się trochę zagalopował.
Czułam go w sobie i czułam jego dłonie na piersiach, na pośladkach, dotykał mnie tak, jak potrafi jedynie kobieta. Zrozumiałam wtedy, że jesteśmy dla siebie stworzeni, bo on potrafił stać się kobietą, tak jak ja mogłam stać się mężczyzną [...].
Kto raz widział granice świata, ten najboleśniej doświadczać będzie swego uwięzienia.
Czyż można złożyć na ołtarzu miłości cenniejszy dar niż własne sumienie?
Żyję więc jak więzień własnego ciała, nie mogąc uciec przed torturami, które sobie zadaje.
Nie wybieramy sobie życia, to ono wybiera nas. Nie mamy też wpływu na to, ile przypadnie nam w udziale szczęścia, a ile smutku. Trzeba się z tym pogodzić i iść dalej.
No przecież do tego służą reguły, rozumiesz? Żebyś się dobrze zastanowił, zanim je złamiesz.
Zawsze bardziej boli stracić coś, co się miało, niż od początku tego nie mieć.
Ciasno w głowie, przestronno w gębie.
Oto nowa wiedza: do ognia należy dokładać, a nie rozpaczać, że zgaśnie.
Najbardziej winien jest ten, kto wynalazł świadomość. Więc straćmy ją na parę godzin.