
...wolałam raczej skrywać ból pod osłoną ciętych ripost.
...wolałam raczej skrywać ból pod osłoną ciętych ripost.
Byłem samotny, ale nie sam.
Jego ciemne, przeszywające oczy wciąż się we mnie wpatrują, a palce szukają blizny na mojej twarzy.
Blizny na czole.
Tej, którą chowam pod grzywką.
Tej, o której nikt nie wie.
Przynajmniej Twój świat jest jasnożółty, ja przez wiele lat byłam uwięziona we własnej głowie, a jej wnętrze jest dużo mniej radosne niż ta żaróweczka.
Nie ma martwych języków, są tylko uśpione umysły.
Musisz uważać, co kochasz, bo miłość ma swoją cenę.
To, co działa najlepiej,
co najsilniej popycha ludzi
do wysiłku, to najzwyklejsze
i najprostsze dążenie do pieniędzy.
Normalność
jest linoskoczkiem nad otchłanią nienormalności.
Siedzieli na łóżku w milczeniu, które było najbardziej szczere, bo w odróżnieniu od słów nie niosło kłamstwa.
Każda nowa więź, jaką sobie tworzymy, jest nowym cierpieniem, jeszcze jednym gwoździem, który wbijamy sobie w serce.
Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą.