Nauczyłem się miłość zastępować seksem, ale między jednym a drugim ...
Nauczyłem się miłość zastępować seksem, ale między jednym a drugim jest taka różnica jak między szczęściem a przyjemnością.
Kiedyś wiele płakałam, ale byłam pełna nadziei. Dzisiaj ciągle się śmieje, a jestem zrozpaczona.
Piszę – i mówię – aby dowiedzieć się, co myślę.
Zacznij od tego co znasz, a potem wymyśl to na nowo. Sztuka to magia,
bez dwóch zdań, ale źródłem
wszystkich dzieł sztuki,
nawet tych najbardziej dziwacznych,
jest szara codzienność. Nie dziw się,
gdy zobaczysz, że niesamowite kwiaty rosną na zwykłej ziemi.
Przez rok cierpiałem na jakąś chorobę mózgową, a zdawało mi się, że jestem zakochany.
Odwaga jest wtedy, kiedy się coś robi nie zważając na strach.
Nie umiem cię pocieszyć kiedy patrzysz w przeszłość,
ale mogę wziąć dobre wino i pójść z tobą tańczyć w deszczu.
Nie wydawaj sądów o sprawach, o których nie masz pojęcia.
Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał.
Moja miłość miała na imię Tanja. Była Niemką o słowiańskim imieniu. Skąd u jej rodziców taki wschodni sentyment? Czyżby słabość do wspólnej polityki (pakt Ribbentrop–Mołotow…)? Już samo jej imię, Tanja, nosi w sobie nutę nostalgii jak rosyjskie piosenki o tęsknocie i samotności, jak stepy akermańskie, jak mickiewiczowskie: „(…) jedźmy, nikt nie woła…
A w czasach pogardy ten, kto jest sam, musi zginąć.