W ciszy koło czwartej nad ranem słyszałem, jak powoli rosną ...
W ciszy koło czwartej nad ranem słyszałem, jak powoli rosną korzenie samotności.
Ludzie nie zawsze mogą nam ofiarować to, czego chcemy.
Zawsze znajdą się ludzie skłonni wierzyć w to, co mają do powiedzenia złe języki.
Serca znikną, a gwiazdy za nimi, jedno jest złamane, jedno świeci pustkami.
Tchórze zawsze będą czynić wrzask i domagać się śmierci tych, co rzucają posiew nowego życia...
Wyjdź kłopotom naprzeciw, a spotkasz ich o połowę mniej.
A w podzięce dam
Ci swe serce.
-Zabierz mój bagaż na dół.
- Tak, sir. Wyjeżdża pan, sir?
- Wyjeżdżam do diabła (...).
- Tak, sir. Czy mam wezwać taksówkę?
Ludzie - marzenia, lęki i nadzieje.
Mam wrażenie, że poranki klaszczą żeby mnie obudzić.
Żeby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała.