Trzeba całego życia, żeby nauczyć się umierać.
Trzeba całego życia, żeby nauczyć się umierać.
Zakończenie wypowiedzi słowami
"i kropka" nie czyni jej niepodważalną.
Nie, nie żałuję niczego, poza tym, że się urodziłem: zawsze uważałem, że umieranie to rzecz nużąca i długa.
Mów tak żeby ludzie uwielbiali Cię słuchać. Słuchaj tak, żeby ludzie uwielbiali do Ciebie mówić.
Śmierć nie jest straszna. Jest smutna, ale nie straszna.
W ogniu nie ma nic złego... o ile się człowiek do niego za bardzo nie przybliży.
Tu maska maskę dręczy! Zrzućcie maski! Zwykłymi stańcie się ludźmi!
Bo choć dla czasu staje się nicością, ona jest dla mnie całą wiecznością.
Trzeba jednak przyznać, że ostatnio trudno liczyć na rachunek prawdopodobieństwa.
"– Czy opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś?
– Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie.
– I co wtedy zrobiłaś?
– Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa.
– Długo?
– Tydzień.
– To niedługo.
– Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija.
Powoli zaczyna się żyć na nowo."
Jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni.