
...tego co widzi się zawsze, nie widzi się nigdy, żyliśmy ...
...tego co widzi się zawsze, nie widzi się nigdy, żyliśmy pod stale zmieniającym się niebem, nie poświęcając mu żadnej myśli ani spojrzenia.
Kocham ciebie, i zamierzam dopilnować obietnicy, którą mi złożyłeś. Jeśli wrócisz, wyjdę za Ciebie. Jeśli nie dotrzymasz słowa, złamiesz mi serce.
Zawsze miałeś odwagę mówić to, co czujesz. Potrafiłeś spytać się palącej papierosa kobiety: Czy pani chce umrzeć? Dlaczego pani pali? Miałeś wtedy ze trzy latka. Co się stało z Twoją mądrością życiową? Odpowiem Ci. Zamieniła się w cwaniactwo. To tyle.
Oficjalnie była martwa. A bycie martwym stwarza pewne możliwości.
Czasem wydaje mi się, że Bóg ma specyficzne poczucie humoru.
Hrabina bowiem od dawna żyła tylko dla swego największego przyjaciela - pamiętnika.
To tylko prawdziwie piękne, co po latach wielu jeszcze się tak jak pierwszego dnia wydaje.
Nie miałem nic do stracenia - oprócz życia.
Człowiek robi, co może, i żyje, jak się da, a reszta jest w ręku Boga.
Odciął jej skrzydła, uśpił motyle i potłukł duszę.
Głupio jest nie mieć nadziei.