W niebie musi być chyba lepiej niż w obozie, bo ...
W niebie musi być chyba lepiej
niż w obozie, bo nikt jeszcze
stamtąd nie uciekł.
Mamy obowiązek dotrzymywać obietnic, nawet najtrudniejszych.
Caleb dał mi rodzinę, ale ty dałaś mi coś o wiele cenniejszego: oddałaś mi samego siebie.
Ona jest różą, która kwitnie pośród pól kukurydzy.
Im bardziej dusza człowieka przeżarta jest przez troski, tym więcej w niej miejsca na radość.
Najbardziej wyprowadzają z równowagi głupota i zmarnowane starania.
Czasami twoje oczy widzą coś, czego mózg początkowo nie rejestruje. Podnosisz gazetę, a w twojej głowie pojawia się zdanie, którego jeszcze nie przeczytałeś. Wchodzisz do pokoju i zdajesz sobie sprawę, że coś stoi na niewłaściwym miejscu, zanim zdążysz dokładnie wszystkiemu się przyjrzeć.
Tysiącmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku... we właściwym kierunku.
Ludzie nie zmieniają tego, kim są. Zmieniają tylko to, co z tym robią.
Możesz uszminkować świnię, ale to wciąż będzie świnia. Możesz owinąć starą rybę w kawałek papieru zwanego „zmianą”, lecz ona wciąż będzie śmierdziała.
Jesteśmy dani sobie tylko na jakiś czas. A potem wędrujemy ku nowym sprawom, ludziom,
by z nimi wymieniać myśli, energię i czas.
I tak się kręciło koło wzajemności a jego osią jest i tak wewnętrzna samotność. Bo w najważniejszych dla siebie chwilach i tak pozostajemy samotni.