Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?
Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?
To bardzo stresujące.
Jakim cudem szesnastoletni
(lub siedemnastoletni, jak w twoim przypadku) ludzie mają wiedzieć,
co chcieliby robić przez resztę życia?
Człowiek z epoki katastrof nie ma własnego losu, nie ma charakteru, nie ma własnych myśli.
Byś zupełnie był mądry, wiek ci nie wystarczy.
Podobno los zsyła nam tylko takie problemy, z którymi możemy sobie poradzić. Więc są dwie możliwości: albo sobie poradzisz, albo to nie jest twój problem.
W każdym razie emocje nie są oznaką
słabości; są oznaką siły i pasji.
Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni,
niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami
i wewnętrznym głosem, którym żegnamy
lub przeklinamy mijający dzień.
Cierpimy bo czujemy, że dajemy więcej, niż otrzymujemy w zamian.
Prawdziwą miarą człowieka jest to, jak traktuje kogoś, kto nie może mu się w żaden sposób odwdzięczyć.
...być samotnym, drogi panie, to znacznie więcej, niż móc to powiedzieć.
Wiara jest cennym i nieosiągalnym dobrem.