(…) złe myśli podsuwa nam obecność innych, ale najgorsze – ...
(…) złe myśli podsuwa nam obecność innych, ale najgorsze – ich brak.
Szlachetne, wierne dusze często cierpią z powodu kalectwa lojalności wobec największych nikczemnikow.
Dobre ciasto rozprasza wszystkie smutki. A w każdym razie dobrze znieczula.
Ale przecież wszyscy zaczynają od tego samego miejsca; jak to się dzieje, że większość bez trudu posuwa się naprzód, podczas gdy niektórzy gubią drogę?
Grzech nie leży w pokusie.
Dobre opowieści nie potrzebują zbyt wielu słów.
Miałam alarm, miałam gaz paraliżujący, miałam jogurt. Czego mogłam chcieć więcej?
Bo nigdy tak naprawdę nie będziemy w stanie zrozumieć drugiego człowieka. Możemy jedynie próbować, szukając po omacku drogi przez tunele, starając się oświetlić je pochodnią.
Zwykle to się w nas wypaliło jeszcze nas oczernia.
Tylko wielkiego człowieka stać na przeprosiny.
Sukcesu się nie osiąga przez gonienie za nim. On przychodzi sam, przyciągnięty przez moc człowieka, którym się stajesz.