Jakub myślał przez chwilę. – Ciapuś! – wrzasnął wreszcie. – Gdzie jesteś, zdechlaku? – Przecież nie masz psa – zdziwił się morderca. Dwumetrowy pyton wystrzelił spod łóżka i owinął mu się wokół nóg. – Co to jest? – zawył. – Zdziwiony? To jest właśnie Ciapuś. Ciapuś, uduś pana.






