„Niby moje intencje są obrzydliwe” – Doda mocno odpowiada hejterom

„Niby moje intencje są obrzydliwe” – Doda mocno odpowiada hejterom

Doda po raz kolejny znalazła się w centrum uwagi, tym razem nie za sprawą muzyki czy życia prywatnego, ale swojego zaangażowania w walkę o dobro zwierząt. Choć wiele osób docenia jej działania, nie brakuje też głosów krytyki. Część internautów sugeruje, że jej aktywność na rzecz schronisk to jedynie próba ocieplenia wizerunku. Artystka nie pozostawiła tych słów bez odpowiedzi. Zdecydowanie zaprzeczyła takim insynuacjom, podkreślając, że od dwóch tygodni całkowicie poświęca się pomocy zwierzętom, nie dla poklasku, ale z potrzeby serca.

Doda od lat wzbudza emocje, ale tym razem zrobiła coś, co poruszyło tysiące serc – z całym zaangażowaniem ruszyła na pomoc bezbronnym zwierzętom. Od wielu dni jej działania na rzecz czworonogów są szeroko komentowane w mediach i internecie. Artystka nie tylko mówi, ale przede wszystkim działa, konkretnie i z ogromną determinacją.

Wszystko zaczęło się od dramatycznych doniesień o zwierzętach marznących w schroniskach. Doda ruszyła do akcji: wysyłała ciepłe ubrania, organizowała jedzenie, dogrzewała budy i nagłaśniała problem w mediach społecznościowych. Jej apel o wsparcie schronisk poruszył tysiące Polaków.

Ale piosenkarka nie zatrzymała się na doraźnej pomocy, postanowiła pójść o krok dalej.

ZOBACZ TAKŻE: „Nie mam wątpliwości” – Doda i Rozenek-Majdan przy jednym stole. Tak skomentowała to żona Majdana

Doda walczy o zmiany

Kilka dni temu artystka pojawiła się w Sejmie, by nagłośnić dramatyczną sytuację zwierząt w niektórych prywatnych schroniskach. Jej działania wywołały ogromne poruszenie .

Odwiedziła także Bytom, gdzie nie kryła oburzenia panującymi tam warunkami. Publicznie wyraziła sprzeciw wobec zaniedbań i zapowiedziała, że nie spocznie, dopóki sytuacja zwierząt się nie poprawi.

W czwartek, 22 stycznia, Doda pojawiła się również w Sobolewie, gdzie spotkała się z wójtem gminy w sprawie kontrowersyjnego, prywatnego schroniska „Happy Dog”.

Fala hejtu i ostra odpowiedź

Niestety, mimo szlachetnych intencji, Doda musiała zmierzyć się z falą krytyki w internecie. Część internautów zarzucała jej, że cała akcja to jedynie sposób na poprawę wizerunku.

Wokalistka postanowiła zareagować ostro i bezpośrednio na Instagramie:

Kochani, jak chcecie mnie obrażać i podawać w wątpliwość to, co robię od dwóch tygodni, że niby moje intencje są obrzydliwe i okrutne, obrażajcie mnie w bardziej pomysłowy sposób. Wyciągacie rzeczy sprzed dekady, że komuś w mordę dałam. Naprawdę żałuję tylko, że nie dałam mocniej w niektórych przypadkach. Ja też mam swoje nerwy. Jak będziecie mnie tak obrażać, nękać i nachodzić, to po prostu p*****ę to wszystko i pojadę na wakacje, jak 99 proc. gwiazd. Zaznaczam, że psów nie obchodzi, kto im pomaga

W dalszej części swojego wystąpienia nie kryła emocji i mocno uderzyła w hejterów, przypominając, że nie ona jest tu najważniejsza – liczy się pomoc zwierzętom:

Wystarczy, że mnie psy lubią i jestem szczęśliwa. Niech wszyscy ci hejtujący zrobią połowę tego dobrego co ja przez całe swoje życie. To wtedy będą mieli prawo wypowiadać się na mój temat. Żegnam.

Doda pokazała, że nie boi się działać, walczyć i mówić głośno o tym, co ważne. Jej zaangażowanie w pomoc zwierzętom pokazuje, że ma ogromne serce i odwagę, by stawić czoła zarówno realnym problemom, jak i krytyce.

Być może to właśnie potrzebujemy więcej takich głosów, które staną po stronie tych, którzy nie mogą sami się bronić, zwierząt cierpiących w ciszy.

źródło zdjęć: @dodaqueen