„Jak żyjesz, Kochana? Jak żyjesz wśród coraz zimniejszych ścian ulatnia …

"Jak żyjesz, Kochana? Jak żyjesz wśród coraz zimniejszych ścian ulatnia się z nich wilgotna woń naszych ciał Czy Ci nie chłodno? Jak zasypiasz nie na mojej piersi nieopleciona gałęziami moich rąk, moich nóg kto poprawi opadającą rękę – nim zemdleje Jak wracasz z niespokojnych snów bez pocałunków, które jeszcze się śnią a już budzą każde włókienko Twego ciała każdą żyłkę Jak wędrujesz labiryntem głuchych ulic nie trzymając się mojej ręki Jak wchodzisz po zmęczonych schodach Jak żyjesz kochana beze mnie? Dlaczego żyjesz?"