Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Program „Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat przyciąga przed ekrany tłumy fanów, którzy z zapartym tchem śledzą losy par decydujących się na ślub z zupełnie obcą osobą. 11. edycja, choć budziła duże nadzieje, zakończyła się totalnym rozczarowaniem. Tym razem jednak niezadowolenie widzów przerodziło się w prawdziwy protest. Na czele niezadowolonych stanęła Agnieszka Matan – stand-uperka, która w emocjonalnym wpisie zarzuciła produkcji m.in. „patostreaming” i kompletną degradację formatu.
Zdegustowana poziomem produkcji, Agnieszka Matan opublikowała na Facebooku list otwarty do TVN, rozpoczynając go dramatycznie:
Ludzie, czy wy nie macie Boga w sercu?!
Dalej, bez ogródek pyta:
Jak można zrobić z programu oscylującego między reality show, a serią dokumentalną, którego celem było kojarzenie ludzi w pary i oferowanie im szansy na realizację marzeń o rodzinie i domu – tak najsmutniejszy program?
Stand-uperka podkreśla, że dawniej „Ślub” był dla niej przestrzenią dającą komfort i emocjonalną przyjemność z obserwowania innych ludzi. W nowej odsłonie jednak – wszystko się zawaliło.
Matan nie szczędzi gorzkich słów. Ocenia, że w tym sezonie „ponad 500 minut oglądania, jak ludzie siedzą na kanapie i NIE MÓWIĄ” było wręcz torturą. Jej zdaniem bohaterowie zostali źle dobrani, niezdolni do komunikacji, zamknięci w pustych mieszkaniach bez jakiejkolwiek akcji.
Nie było żadnych miłych gestów, nie było żadnych wyjść, nie było prawie w ogóle spotkań z rodziną. Nie było szans na przytulanie się i na pocałunki. Tylko ludzie zamknięci w częściowo wynajmowanych pod program pustych mieszkaniach, którzy siedzą na kanapie – punktuje komiczka.
W ocenie Matan ekspertki prezentowały się źle – nieprzyjazne, chłodne, jakby same siebie nie znosiły. Atmosfera programu również nie sprzyjała romantycznym historiom – zamiast ciepła i radości, dominował lęk, chłód i toksyczne relacje.
Jak pisze:
Partner nie musi do Ciebie mówić; jeżeli boisz się partnera i odczuwasz przy nim lęk, posłuchaj swojej siostry, która każe ci zacisnąć zęby i cieszyć się, że dorwałaś chłopa; (…) mężczyźni mogą się obrażać o wszystko w każdym momencie; (…) gaslighting to jest nowa forma komunikacji, mężczyźni nie muszą umieć gotować i sprzątać, a kobiety powinny się cieszyć, że ktoś je chciał – ironicznie podsumowuje przekaz, jaki jej zdaniem wypływa z programu.
Choć w programie nie było libacji alkoholowych, Matan zauważa:
Chociaż nie lała się w programie wódka, mam wrażenie, że dostaliśmy patostreaming, dodając, że widzowie zostali oszukani i pozbawieni radości z oglądania.
Pod postem stand-uperki pojawiły się setki komentarzy. Widzowie potwierdzają jej zarzuty:
Bez zmiany firmy produkcyjnej z tego programu już nic nie będzie
Poziom krindżu jest NIEBYWAŁY
Społeczność fanów nie zostawia suchej nitki na 11. sezonie. Padają nawet porównania do programu „997”, co ma podkreślić ponurą i depresyjną estetykę tegorocznej edycji.
Po takiej fali krytyki, przyszłość formatu staje pod znakiem zapytania. Czy TVN wyciągnie wnioski, czy program pogrąży się w nijakości i straci lojalną widownię? Jedno jest pewne – widzowie nie chcą już milczących kanapowych seansów bez emocji i treści.
Źródło zdjęcia: Instagram ŚOPW