Konia z narowem, chłopa z ...
Konia z narowem, chłopa z uporem, żony z niewstydem - bodaj nikt nie miał.
Patrzę czasem na facetów, których kiedyś darzyłam jakimś uczuciem i wtedy zaczynam wątpić we własną poczytalność.
Kobieta, zwłaszcza wobec mężczyzny zawsze gra jakąś role.
Mężczyzna to taka istota, która zawsze powtarza, że jest tak silna, jak kiedykolwiek, a kiedy ma przeziębienie, jest pewien, że umiera.
Mężczyzna, który nie jest w stanie zrozumieć i uwzględnić swojej wrażliwości, nigdy nie osiągnie pełnego szczęścia. Zdolność do empatii i wyrazienia uczuć jest równie ważna jak siła i odwaga.
Mężczyzna to przede wszystkim sila – zewnętrzna, ale przede wszystkim wewnętrzna. To ten, kto umie decydować, kto wie, czego chce, i nie boi się dążyć do wyznaczonych sobie celów. Ale prawdziwy mężczyzna to także ten, którego siła nie wynika z prymitywnych instynktów, lecz z mądrości serca.
Niesamodzielny i niezdecydowany mężczyzna nie ma zbyt wielkich szans na wytrwanie u boku kobiety. Kobiety w porównaniu do nas myślą o wiele bardziej perspektywicznie i samodzielnie... wniosek nasuwa się sam – do życia potrzebują partnerów, a nie chłopców, których raz jeszcze trzeba wychować.
Facet ma stymulować. Sprawiać, że się czerwienisz. Zapewniać rozrywkę intelektualną. Podkręcać atmosferę, nie zgadzać się z Tobą, rzucać Ci wyzwania. Ma słuchać uważnie i dać Ci się wypowiedzieć. Ma Cię rozśmieszać i sprawiać, żebyś czuła się ważna.
Im kobieta lżejsza, tym bardziej ciąży na budżecie mężczyźnie.
Mężczyzna, który wchodzi do ubieralni żony, jest albo roztargnionym mędrcem, albo durniem.
Mężczyźna jest jak dziecko, im więcej mu cokolwiek zabronisz, tym mocniej będzie tego pragnął. Mężczyzna musi być wolny, musi mieć przestrzeń do respiracji. Jeśli mu tego nie dasz, poczuje się jak w klatce.