
Miłość to pozdrowienie, które aniołowie ślą gwiazdom.
Miłość to pozdrowienie, które aniołowie ślą gwiazdom.
Me myśli biegną do Ciebie,
bo innej drogi nie znają.
Wybrałem właśnie Ciebie
coraz to bardziej kochając.
Kolejny dzień bez Ciebie,
kolejny tydzień minął.
Gwiazdy świecą na niebie,
a dni płyną.
Gdy w oknie sam siedzę,
wzrok mój we łzach tonie.
Tęsknię za Tobą kochana,
a serce w żalu tonie.
Po prostu nie biegaj za ludźmi, nie muszą Cię lubić. Ci, którzy pasują do Ciebie znajdą Cię i zostaną.
Wierność nie liczy się wtedy, gdy nie masz okazji. Prawdziwa wierność to ta, gdy masz okazję, ale za nią podziękujesz.
Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy zakochasz się w uśmiechu ale pokochasz także łzy.
Kiedy miała piętnaście lat, umiała już całować z otwartymi ustami i wiedziała, że miłość jest głównie źródłem cierpienia.
"Miłość buduje się na poświęceniu, nie na pieniądzach."
Miłość daje znacznie mniej, niż się oczekiwało.
Kochasz dlatego, że kochasz. Kocha się bez przyczyny.
Teoretycznie nie pasowali do siebie, ale praktycznie nie widzieli poza sobą świata.
Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tą dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja.