
Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.
Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.
Każda kobieta dwa razy szaleje: kiedy się kocha i kiedy siwieje.
Moim zdaniem najważniejsze jest pokrewieństwo dusz. Spotykasz się z kimś i natychmiast masz poczucie, że znasz się z nim od dawna. A potem, podczas życia razem i różnych przeciwności losu dowiadujesz się, czy możesz na tę kobietę liczyć, czy zawsze będzie stała za tobą murem. Oczywiście można do domu przyprowadzić lalkę barbie, żeby pachniała i bawiła się swoim wdziękiem. Ale to za mało na przyjaciela w podróży. Zresztą każda barbie z czasem traci blask.
Zastanawiam się, ilu osobom nie udaje się być z tymi, których pragną i kończą z innymi tylko z rozsądku. Nic tak nie niszczy człowieka od środka, jak udawanie, że wszystko jest dobrze.
Miłość bowiem żąda odrobiny
przyszłości, a myśmy mieli tylko chwile.
Złe małżeństwa kończą się rozwodem, a dobre śmiercią.
Tam gdzie jest miłość, nie ma cierpienia,a jeśli nawet jest, to samo staje się przedmiotem miłości.
Bóg miłuje nas takimi, jakimi będziemy, a nie takimi jakimi jesteśmy.
W miłości pragniesz, by ci wierzono,w przyjaźni, by cię rozumiano.
....Z miłością jest jak z patrzeniem na słońce bez okularów przeciwsłonecznych. Jeśli ich nie założysz, oślepniesz....
Ty nie potrzebujesz wcale mnie. Potrzebujesz kogoś, kto będzie Cię nieustannie głaskał słowami, kto otuli Cię puchową kołdrą i przykryje szklanym kloszem. A ja nie umiem nie ranić, ja wydrapuję oczy słowami, rozrywam duszę milczeniem i kocham, kocham tak mocno, że wszelkie szklane klosze przy mnie pękają.