
Twój czas jest ograniczony. Nie marnuj go na życie cudzym ...
Twój czas jest ograniczony.
Nie marnuj go na życie cudzym życiem.
Tak mało czasu jest nam dane przeżyć na tej ziemi u boku tych, których kochamy.
Życie każdego człowieka jest niepowtarzalne, innego nie ma, a więc wszystkiego, czego możesz spróbować, kosztuj dziś, bo nie ma nadziei na wieczność.
Człowiek nie jest istotą stałą, jest zmienny, przepływowy, to przemijanie, to pewien krótki okres czasu, który biegnie do przodu.
Dni płyną jak woda w rzece, której nie da się dwa razy powtórzyć, przemijają jak chmurki na błękitnym niebie. Cieszmy się z każdej chwili, czerpiąc z niej pełnymi garściami, bo życie to chwilka, która przemija.
Czy nam się to podoba, czy nie, zmienność to nasza podstawowa sytuacja. Wszystko zmierza ku przemijaniu, wszystko ma swój początek i koniec. Tak jak dzieciństwo daje miejsce młodości, tak młodość daje miejsce starości. To jest prawda dla wszystkiego.
A ja się nie odzywam słowem. Jestem spokojna z natury. Kiedy byłam dziewczynką, traktowano to jako przejaw szacunku; kiedy byłam młodą kobietą, uznawano za dyskrecję. Później uważano, że posiadłam mądrość, która przychodzi z wiekiem. Dzisiaj traktuje się milczenie jak dziwactwo, a większość ludzi mojej rasy zapomniała, jak wiele
można dać do zrozumienia przez wstrzemięźliwość w mowie.
Czas umyka niepostrzeżenie jak woda, a przemijanie przynosi ogromny żal. Doświadczywszy tego na razie w niewielkim stopniu, staję się świadom, jak szczytne i ważne jest życie.
Życie jest przemijaniem, a zrozumienie życia – zrozumieniem przemijania. Prawdziwe życie to życie, które zna i toleruje śmierć, które ją przyjmuje. Przemijanie to człowiek.
Przemijanie nie jest końcem. To nie jest zasłona, za którą czeka śmierć. To jest zmierzch. Kończy się dzień, zaczyna noc. Wielka Noc. Nie kończy się życie, zaczyna nieśmiertelność.
Nie wstydziłem się już niczego, tego niebezpiecznego żalu o roztargnione dni. Nie jestem tchórzem, aby leżeć z podkulonym ogonem i podnosić na Boga psią mordę, mówiąc: Strzeż mnie, Panie, gdyż przypadają mi trudne czasy. Wstydziłem się je, ale teraz już nie. Dni mijają, ja zostaje sam, jest coraz mniej nadziei, ale nie ważne. I jeszcze tyle jest do powiedzenia, ale nie ważne. Droga do nikąd...