Kiedyś nie mogłem doczekać się weekendu, bo spędzałem je z ...
Kiedyś nie mogłem doczekać się weekendu, bo spędzałem je z przyjaciółmi. Teraz siedzę sam jak palec w domu
Przyjaciół poznaje się w biedzie. Kto w potrzebie nie odwrócił się od ciebie – to jest twój prawdziwy przyjaciel.
Prawdziwa przyjaźń to nie tylko chęć dzielenia się chwilami radości, ale także gotowość stania u kogoś boku w trudnych momentach. Prawdziwy przyjaciel to ten, który zostaje, kiedy reszta świata odchodzi.
Mówiono o nich,
że gdy znaleźli orzeszek,
Ziarnko dzielili na dwoje.
Przyjaźń to coś więcej niż obowiązkowe spotkania. To wiara, że ktoś jest przy nas, kiedy potrzebujemy go najbardziej. To pewność, że można na kogoś polegać w trudnych chwilach. To emocjonalna nici, która łączy dwa serca mimo przestrzeni i czasu.
Przyjaźń to nie jest coś, co można zrozumieć na raz. To proces poznawania, który trwa całe życie. Przyjaźń to rozmowy do białego rana, to wspólne łzy, śmiech, to uczucie, że ktoś jest zawsze przy tobie, niezależnie od wszystkiego.
Przyjaźń jest niczym temperatura ciała - 37. Kiedy gorączka wzrasta, to jest choroba. Kiedy spada poniżej, to jest śmierć. Przyjaźń jasno świeci w ciemnościach, nie błyszczy w świetle.
Chrystus nie nakazał nam być przyjaciółmi - nakazał nam być braćmi.
Mieć wielu przyjaciół to nie mieć żadnego.
Prawdziwych przyjaciół poznaje się wtedy, kiedy problemy pojawiają się na horyzoncie. Szczęście bowiem zasłania naszym oczom wiele rzeczy, zasłaniają przyjaźnie, które za nic mają naszą radość, czy nasz ból.
Przyjaźń to nie tylko dzielenie radości, to przede wszystkim dzielenie smutku. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, wszyscy chcą być naszymi przyjaciółmi, ale prawdziwy przyjaciel stanie obok nas, gdy jesteśmy najbardziej wstrząśnięci, gdy upadamy na kolana. To jest prawdziwa wartość przyjaźni.