Gdy lis zdechnie, to liczy ...
Gdy lis zdechnie, to liczy się tylko jego skóra.
Jesteś zły, licz do stu. Jesteś bardzo zły, licz do tysiąca.
Rozpieszczając dziecko, gotujesz zmartwienia jego matce.
Co od diabła wyszło, do diabła powraca.
Jaki dudek, taki czubek.
Lepiej w Poznaniu mieć szeląg niż w Krakowie tysiąc złotych.
Nawet połówką chleba można przekupić człowieka bez wartości.
Kiedy Panna się rodzi, już jaskółka odchodzi.
Nie taki diabeł straszny, jak ci go malują.
Po modlitwie strawa zdrowsza.
Leży na żołądku jak Turcy pod Wiedniem.