Nie szukaj szczęścia na siłę, bo tylko się rozczarujesz. Ono ...
Nie szukaj szczęścia na siłę,
bo tylko się rozczarujesz. Ono przyjdzie samo i gdy to zrobi, będzie chciało Ci wynagrodzić miliony sekund spędzonych na jego poszukiwaniu.
Szczęście to nie jest cel, ale sposób podróżowania. Czymże są drobne przykrości, gdy wzrok skierowany jest w niebo?
Rzygam sobą do rana, potem zbieram siebie sam. Nie jestem zdolny do pogodzenia się z nieodwracalnością czasu. Jestem na progu utraty życia, które nigdy nie było moim.
Ludzie dorastają, dorastają i
porzucają dzieci, którymi byli.
Życie, jeżeli dobrze je wykorzystasz, jest długie. Ale jeśli je marnujesz chwytając się tego co najgorsze, wydaje się ci krótkie i okazuje się ono takie, nie dlatego, że jest krótkie, ale ponieważ nie korzystasz z niego jak powinieneś.
Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest nic nie robić. Zawsze pamiętaj, że twoja własna decyzja by działać jest w gruncie rzeczy o wiele ważniejsza, niż jakieś umiejętności.
Najgorszy moment przychodzi wtedy, kiedy uzmysławiasz sobie, jak bardzo wszystko nie jest okej. Jak bardzo okłamujesz samą siebie, jak bardzo nie chcesz widzieć tego co się dzieje w okół. Jak przekłamujesz wszystkie fakty i sprowadzasz je do wersji wygodnej. Żeby tylko nie bolało, żeby tylko nie myśleć. I ogarnia Cię niespotykana samotność, otępienie. Nie możesz z nikim o tym pogadać, nie możesz nawet wyjść na papierosa i o tym pomilczeć. Jesteś sam ze sobą i tym co zjada Cię od środka.
Ludzie boją się dotyku, bo dotyk przeznaczony jest dla najbliższych, bo nie wypada, bo dotyk ma podtekst erotyczny, bo dotyk ukaże słabość, odsłoni prawdziwe uczucia. Bez ustanku dotykamy tylko klawiatury, klawiatury telefonów...
Są w życiu chwile, gdy myśli się,
że już gorzej być nie może. Wtedy
właśnie okazuje się, że jednak może.
To, co kocham, chcę nieodpartym pragnieniem chronić. To, co nienawidzę, pragnę rzucić do zniszczenia. To, co lękam się stracić, przechowuję jak skarb. To, do czego nie jestem przywiązany, łatwo mogę porzucić.
Miliony marzą o nieśmiertelności, równocześnie nie wiedząc, co ze sobą zrobić w deszczowe niedzielne popołudnie.