Nie wierz we wszystko, co słyszysz.
Nie wierz we wszystko, co słyszysz.
Najgorszy moment przychodzi wtedy, kiedy uzmysławiasz sobie, jak bardzo wszystko nie jest okej. Jak bardzo okłamujesz samą siebie, jak bardzo nie chcesz widzieć tego co się dzieje w okół. Jak przekłamujesz wszystkie fakty i sprowadzasz je do wersji wygodnej. Żeby tylko nie bolało, żeby tylko nie myśleć. I ogarnia Cię niespotykana samotność, otępienie. Nie możesz z nikim o tym pogadać, nie możesz nawet wyjść na papierosa i o tym pomilczeć. Jesteś sam ze sobą i tym co zjada Cię od środka.
Na końcu drogi czeka
nadzieja. Pamiętaj o tym.
I w tym momencie mojego życia wiem, że trzeba się nauczyć odchodzić. Nie tylko od ludzi. Szanuj się na tyle, by odejść od wszystkiego, co Ci nie służy, co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia. Czasem po to, by kolejny raz dostać po mordzie, a czasem po to, by znaleźć na ziemi swoje małe niebo.
Godność człowieka tkwi nie tyle w uprawnieniach człowieka, ile w jego obowiązkach. Prawa to jest to, co jesteśmy dłużni innym, a nie to co oni są dłużni nam.
Czas to drzewo, które rośnie w każdym z nas, każdą chwilę dłuższe, każdym tchem szersze, każdym marzeniem pełniejsze.
Ludzie dorastają, dorastają i
porzucają dzieci, którymi byli.
Tyle miałabym Ci do powiedzenia, gdybym tylko wiedziała, że chcesz słuchać.
Potrzebuję miłości i uczuć prawdziwych, ale wole nie mieć nic, niż mieć coś na niby.
Nie ufaj za bardzo. Nie kochaj za bardzo. Nie angażuj się za bardzo. Bo kiedyś to „za bardzo” może cię zranić za bardzo.
Nigdy się nie mścij. Usiądź i poczekaj. Ci, którzy ranią innych często później wyrządzają krzywdę samym sobie.