Chciałabym, żebyś zawsze pamiętał – miłość mieszka w codzienności, w ...
Chciałabym, żebyś zawsze pamiętał – miłość mieszka w codzienności, w drobnych gestach, uśmiechu, dobrym jedzeniu, dzieleniu się i prostocie.
I przyszła taka jakaś dziwna tęsknota. Łajdacza nieproszona. Za czymś, co jeszcze się nie zaczęło. Za smakiem, którego nie zdążyły poznać usta. Za dłonią, w której nie znalazła się dłoń. Za zapachem, który nie obiegał serca.
Nie jesteśmy tym, co nam się przydarzyło. Jesteśmy tym, co zdecydujemy zrobić z tym, co nam się przydarzyło.
- No i tak się zdarzyło, że zakochałem się w niej dokładnie wtedy, gdy ona odkochała się we mnie. Niezła ironia losu, co nie?
- To nazywasz ironią losu? Ja dostałem wpierdol na ulicy Sympatycznej.
Żyjemy w świecie, gdzie ukrywamy prawdę pod maską, a potem pytamy dlaczego mamy tyle problemów. Wziąć odpowiedzialność za swoje czyny to najprostszy sposób na uniknięcie dramatu.
Bo w pewnym momencie trzeba sobie uświadomić, że niektórzy ludzie pozostają w sercu, ale nie w życiu.
Zastanawiam się, ilu osobom nie udaje się być z tymi, których pragną i kończą z innymi tylko z rozsądku - Nic tak nie niszczy człowieka od środka, jak udawanie, że wszystko jest dobrze.
Pamiętaj, żeby zawsze łagodzić uczucia
rozsądkiem. Słuchaj swego serca, umysłu i duszy.
Jest między wami coś magicznego,
nie ma co zaprzeczać. I przez tę magię trudno będzie wam zapomnieć
Najważniejsze rzeczy w życiu nie są rzeczami. Właśnie ta prostota sprawia, że życie jest tak piękne. Nie przepłacaj za to, co jest naprawdę bezcenne.
Może prawdziwe piękno nie jest wyłuskane i nabożne, lecz potargane i trochę brzydkie.