Tajemnica udanego związku? Słuchać się wzajemnie, a nie wszystkich wokół.
Tajemnica udanego związku? Słuchać się wzajemnie, a nie wszystkich wokół.
Gdy nie pasujesz do towarzystwa, nie zmieniaj siebie, zmień towarzystwo!
Czasem to nie ludzie się zmieniają, tylko opadają maski.
Otaczaj się ludźmi przy których nie musisz spinać dupy i wciągać brzucha.
Są dwa rodzaje światła – promienie słońca oraz światło świecy. Pierwsze pokazuje nam rzeczywistość, drugie tworzy cienie, które intrygują, lecz są złudzeniem, nie ukazują prawdy, ale półcienie i kształt strachu.
Powroty rzadko są takie, jak sobie wyobrażaliśmy.
Najgorszy moment przychodzi wtedy, kiedy uzmysławiasz sobie, jak bardzo wszystko nie jest okej. Jak bardzo okłamujesz samą siebie, jak bardzo nie chcesz widzieć tego co się dzieje w okół. Jak przekłamujesz wszystkie fakty i sprowadzasz je do wersji wygodnej. Żeby tylko nie bolało, żeby tylko nie myśleć. I ogarnia Cię niespotykana samotność, otępienie. Nie możesz z nikim o tym pogadać, nie możesz nawet wyjść na papierosa i o tym pomilczeć. Jesteś sam ze sobą i tym co zjada Cię od środka.
Czyż może być gorsza profanacja niż przepuszczenie chleba i wina przez swoje trzewia, by następnie wydalić je jako ekskrementy?
Szczerość to jedyna cecha, za którą ludzie mogą cię znienawidzić.
Nie po to, aby nawzajem na siebie patrzeć, ludzi stworzyła natura, lecz po to, aby razem w jednym kierunku spoglądać.
Myślę, że ci najsmutniejsi ludzie zawsze
najbardziej starają się rozweselać innych.
Bo wiedzą jak to jest gdy czujesz się
kompletnie bezwartościowy. I nie chcą
by nikt inny czuł się podobnie.