W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. ...
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i już nie potrafisz zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuje Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
Niezmienną prawdą jest, że tylko cierpienie daje głębię doświadczenia życia - to ono pozwala zobaczyć wszystko w prawdziwej perspektywie, dostrzec rzeczy zasadnicze, zrozumieć sens.