Wydaje się bezpiecznie, znajomo, rutynowo. A jednak coraz więcej użytkowników Vinted pada ofiarą nowej metody oszustwa. Tym razem w centrum zagrożenia nie są kupujący, lecz… sprzedawcy. Oszuści sięgnęli po sztuczną inteligencję, by wyłudzać pieniądze w sposób trudny do wykrycia.
- Vinted – wygoda, która usypia czujność
- Nowy poziom oszustwa. Fałszywe „dowody” stworzone przez AI
- Dlaczego to takie groźne?
Vinted – wygoda, która usypia czujność
Vinted od lat cieszy się ogromną popularnością. To platforma, na której użytkownicy sprzedają i kupują głównie używane ubrania, buty i dodatki. Dla jednych to sposób na porządki w szafie, dla innych okazja do tanich zakupów lub dodatkowego zarobku.
Niestety, tam gdzie pojawiają się pieniądze, szybko pojawiają się też osoby działające nieuczciwie. I choć Vinted stale rozwija zabezpieczenia, oszuści nie pozostają w tyle.

Nowy poziom oszustwa. Fałszywe „dowody” stworzone przez AI
Na jednej z facebookowych grup zrzeszających poszkodowanych użytkowników pojawiło się niepokojące ostrzeżenie. Opisana metoda oszustwa zaskoczyła nawet doświadczonych sprzedawców.
Schemat działania jest prosty:
-
Oszust kupuje przedmiot.
-
Następnie modyfikuje zdjęcia produktu przy pomocy sztucznej inteligencji, tak aby wyglądał na uszkodzony.
-
Z takim „dowodem” zgłasza spór na platformie.
-
Efekt? Sprzedawca traci pieniądze, a często także sam towar.
W jednym z opisanych przypadków użytkowniczka straciła kilkadziesiąt złotych. Kwota niewielka, ale metoda wyjątkowo niepokojąca — bo trudna do obalenia.
ZOBACZ TAKŻE: Te 4 trendy zmienią randkowanie w 2026! Nowy raport
Dlaczego to takie groźne?
Zdjęcia wygenerowane lub przerobione przez AI mogą wyglądać bardzo realistycznie. Dla systemu reklamacyjnego to często wystarczający „dowód”, by przyznać rację kupującemu. Sprzedawca zostaje wówczas bez realnych argumentów obrony.
Co gorsza, wiele osób przyznaje, że pierwszy raz słyszy o takiej formie oszustwa, co oznacza, że problem może narastać.
źródło zdjęcia: Canva