Warszawa: 7-miesięczne niemowlę nie żyje. Wstrząsające odkrycie

Przerażające odkrycie w jednym z warszawskich mieszkań na Mokotowie. W nocy z poniedziałku na wtorek służby zostały wezwane do awantury domowej w bloku przy ul. Modzelewskiego. Gdy nikt nie otwierał drzwi, podjęto decyzję o siłowym wejściu do lokalu. W środku funkcjonariusze natrafili na dramatyczny widok, ciało 7-miesięcznego niemowlęcia. Na miejscu działały policja, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Niestety, dziecka nie udało się uratować.

Wstrząsające zdarzenie miało miejsce w nocy z 5 na 6 stycznia w jednym z bloków na warszawskim Mokotowie. Służby zostały wezwane do awantury domowej, która miała miejsce w mieszkaniu przy ul. Modzelewskiego. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze nie mogli dostać się do środka – nikt nie otwierał drzwi, dlatego podjęto decyzję o siłowym wejściu do lokalu. Po wejściu do środka dokonano makabrycznego odkrycia, w mieszkaniu znajdowało się martwe 7-miesięczne dziecko.

7-miesięczne dziecko nie żyje. Rodzice byli pod wpływem alkoholu

Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano kilka patroli policji, dwie karetki pogotowia oraz jednostkę straży pożarnej. W mieszkaniu przebywali rodzice chłopca, którzy jak się okazało, byli pod wpływem alkoholu. Niestety, mimo obecności ratowników medycznych, życia niemowlęcia nie udało się uratować. Lekarze stwierdzili zgon na miejscu.

Oboje opiekunowie zostali zatrzymani przez policję, a sprawa jest obecnie badana pod nadzorem prokuratury. Śledczy próbują ustalić, co dokładnie doprowadziło do śmierci 7-miesięcznego dziecka.

W rozmowie z dziennikiem Fakt młodszy aspirant Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji potwierdził, że funkcjonariusze interweniowali pod wskazanym adresem 5 stycznia późnym wieczorem.

Na ten moment mogę potwierdzić, że było takie zdarzenie. Zgłoszenie otrzymaliśmy w poniedziałek, 5 stycznia, ok. godz. 23. Doszło do zgonu siedmiomiesięcznego dziecka. Trwa ustalanie okoliczności. Sprawa jest bardzo delikatna, niewykluczone, że chłopiec chorował i to było przyczyną jego śmierci poinformował funkcjonariusz.

Sekcja zwłok ma dać odpowiedź

Wciąż nie jest jasne, czy śmierć dziecka była wynikiem przemocy, zaniedbania, czy może choroby. Ostateczną przyczynę zgonu ma ustalić zaplanowana na dziś sekcja zwłok. Dopiero po jej wynikach możliwe będzie sformułowanie zarzutów, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Sprawa poruszyła opinię publiczną, a dramatyzmu dodaje fakt, że w mieszkaniu miała miejsce domowa awantura, która wymagała wezwania aż kilku służb. W tle pozostaje pytanie, czy tej tragedii można było uniknąć.

ZOBACZ TAKŻE: Tragedia w myjni samochodowej! Śmierć 65-latka

źródło zdję: Canva

Udostępnij: