„Już nie muszę robić z siebie de*ila” - Caroline Derpieński ujawnia prawdę o sobie!

Caroline Derpieński, znana z wystawnego życia i odważnych wypowiedzi, zaskoczyła fanów szczerym wyznaniem. W najnowszym podcaście odsłoniła kulisy swojej medialnej kariery i przyznała, że obraz, jaki tworzyła w internecie, był dokładnie wykreowaną postacią. Teraz pokazuje, jaka jest naprawdę – bez filtrów, piórek i blichtru.

Caroline Derpieński to jedna z najbardziej rozpoznawalnych influencerek w Polsce, choć na co dzień mieszka na linii Polska–Miami. Sama o sobie mówi, że jest „dollarsową królową”, a jej konto w mediach społecznościowych pełne jest luksusowych stylizacji, drogich kolacji i samochodów rodem z najdroższych katalogów. Popularność zdobyła kontrowersyjnymi wypowiedziami i bezkompromisowym podejściem, dzięki czemu przyciągnęła rzesze fanów.

 

„To była rola”

W rozmowie z redakcją Caroline ujawniła, że jej wizerunek od początku był przemyślaną kreacją. Świadomie przybrała maskę osoby kontrowersyjnej, by szybko zaistnieć w przestrzeni medialnej.

Już nie muszę robić z siebie debila, żeby być popularnym. Ja mam ogromny dystans do siebie i ja wiedziałam, jak zostać popularną… zdradza bez ogródek.

Z dystansem opowiada o początkach swojej kariery, gdy celowo grała rolę, która miała jej zapewnić rozgłos. Dziś, kiedy osiągnęła stabilną pozycję, może pozwolić sobie na autentyczność.

Social media to iluzja

Mimo że to właśnie dzięki internetowi Caroline zdobyła sławę, nie ukrywa swojej krytyki wobec social mediów. Jej zdaniem większość tego, co widzimy w sieci, to sztuczne twory – produkty, które mają wyglądać perfekcyjnie, ale nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.

Nie oszukujmy się, ale ja nie budzę się w takich włosach, makijażu ani piórkach. Budzę się ja każda normalna dziewczyna, spocona, roztargane włosy, problemy z cerą, to jest naturalne (…). Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje problemy. Dlatego social media są dla mnie fałszem, bo kreujemy my jako zwykli ludzie coś, produkt mówi szczerze.

Podkreśla, że każdy z nas ma swoje problemy, a social media często te problemy ukrywają, tworząc fałszywy obraz perfekcyjnego życia.

Nowa twarz Caroline – szczerość ponad wszystko

Caroline Derpieński wyraźnie przechodzi transformację wizerunku. Już nie chce być tylko barwną postacią z Instagrama, ale kobietą z krwi i kości, która ma coś więcej do zaoferowania niż tylko luksusowe zdjęcia.

Zaczęła również rozwijać się w innych obszarach – próbuje sił w muzyce, a także brała udział w popularnych programach telewizyjnych, takich jak „Damy i Wieśniaczki” czy „Good luck Guys”.

Teraz jednak zależy jej na czymś więcej niż chwilowym „fejmie”. Stawia na autentyczność i realne przesłanie.

Źródło zdjęć: KAPiF

 

Udostępnij: