
Miał być jak wieczność, przeminął nim nadeszło lato.
Miał być jak wieczność, przeminął nim nadeszło lato.
Życie było walką. Przecież zawsze tak było, zmieniali się tylko przeciwnicy i miejsce walki.
Trudno jest rozstać się z jakimś nawykiem i nie mieć uczucia, że to ostateczne pożegnanie.
Nigdy nie należy składać obietnic, jeśli istnieje ryzyko, że nie będzie można ich spełnić.
Żyjemy nie tak, jak chcemy, lecz tak, jak potrafimy.
Żyjemy na tym świecie tylko po to, aby odkrywać siebie samego, a przez całe życie musimy cieszyć się tym odkryciem.
To to samo co podpalić dom, gdy chcę się pozbyć karaluchów.
Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
Życie to taki dziwny teatr, gdzie tragedia miesza się z farsą, scenariusz piszą sami aktorzy, suflerem jest sumienie i nigdy
nie wiadomo kiedy otworzy się zapadnia.
Życie jest sztuką, której nikt z nas nigdy do końca nie zdąży się nauczyć. Wciąż uczymy się, jak być mądrzejsi, silniejsi, lepsi. Uczy nas pokory, cierpliwości i wytrwałości. Uczy nas także, że nawet najcięższe chwile są przemijające.
Zwyciężajcie nienawiść miłością, nieprawdę – prawdą, przemoc – cierpieniem.