Nie trzeba dowodów. Nikomu nie każemy nam wierzyć.
Nie trzeba dowodów. Nikomu nie każemy nam wierzyć.
Umrzeć jako filozof to hańba, której śmierć nie może zmazać
Inteligencja manifestuje się na wiele sposobów. Czasem pośmiertnie.
Człowiek mógłby żyć samotnie przez całe życie. Ale, chociaż sam mógłby wykopać swój grób, musi mieć kogoś, kto go pochowa.
Często mam wrażenie, że ludzie są najbardziej stadnym ze wszystkich zwierząt. Jeżeli rzucisz na przykład kilka – kilkanaście jednostek na względnie pusty obszar, już po chwili zaczną się przyciągać jak magnesy, zbierać w jedną kupkę, początkowo szeleszczącą od czasu do czasu wyrzucanymi plotkami, a potem bulgoczącą emocjami kipiącymi w pochwałach lub kłótniach albo nawet współfałszującą jakiś przebój nadawany akurat w radio.
Życie jest naprawdę proste, ale uparcie się wszyscy staraliśmy skomplikować go.
Nie każdą obietnicę można dotrzymać.
Bądź iskierką światła dla świata, który jest twoim otoczeniem.
Rejestrowanie życia jest kiepskim substytutem przeżywania go.
Nie idź tam, gdzie prowadzi ścieżka. Idź tam, gdzie nie ma ścieżki i zostaw swój ślad. To jest prawdziwe życie, pełne ryzyka, wyzwań i niekończących się możliwości.
Życie jest jak rzeka, której kierunek nie jest nigdy pewny. Możemy tylko płynąć z prądem lub próbować przeciw niemu. Ale rzeka zawsze płynie, a naszym zadaniem jest nauczyć się z niej korzystać, a nie walczyć przeciwko niej.