
Z żyta nie da się upiec pszennego chleba.
Z żyta nie da się upiec pszennego chleba.
Wychowanie psuje ludzi, a nie naprawia.
Małe pisklę zawsze musi wyskoczyć z gniazda, by sprawdzić, czy potrafi latać.
Źle postawione pytanie prowadzi do złej odpowiedzi.
Porównuję swoje życie do rzeki, płynącej przez zróżnicowany krajobraz, pod słońcem i w deszczu, w dzień i w nocy. Moje zadanie polega na pokonywaniu kolejnych odcinków tej rzeki i zaakceptowaniu tego, co na mnie czeka, z radością lub smutkiem.
Im ciemniejsza noc wokół nas, tym jaśniej, prawdziwiej i piękniej płonie Słowo Boże.
Jeśli nawet nie widzisz drogi wyjścia z kłopotów, to jeszcze nie znaczy, że ta droga nie istnieje.
Najważniejsze, czego potrzeba do życia, to odwaga. Odwaga, by zaakceptować to, czego nie można zmienić, odwaga, by zmienić to, co można, i mądrość, by odróżnić jedno od drugiego.
Czasami człowiek podejmuje niewłaściwe decyzje. A czasami właściwe, które z innego punktu widzenia są niewłaściwe.
Zauważam, że im jestem starszy, tym mniej lubię mówić. Zwłaszcza że ludzie dużo mówią, ale nie rozmawiają, nie wymieniają myśli, tylko paplają. To męczące. I nie spotykają się ze sobą, tylko powtarzają: "Dobra, to jesteśmy w kontakcie". Każdy jest gdzieś w sobie. Wymieniają komunikaty.
Z nami to jak z lasem, Hania. To i tamto drzewo pada pod siekierą, a tymczasem cały las rośnie i pnie się do góry...