A w głowie - jak w spalonej bibliotece...
A w głowie - jak w spalonej bibliotece...
Fakt, że miała Alzheimera, nie oznaczał, że nie zasługiwała już, aby zostać wysłuchaną.
Nigdy nie docenia się należycie ludzi, dopóki nie znikną.
Ma serce na właściwym miejscu.
Teraz natomiast wiedziała,
że tragedią będzie żyć dalej i
znosić te długie lata samotności.
Bywa, iż sobą zdumiewam siebie.
Żałuję, że nie wiedziałem wówczas tego, co teraz wiem.
Któż nie chciałby stać się przez szczęście głupszy, zamiast być mądrzejszy przez szkodę.
Jeśli mam swe życzenie przekazać młodym dnia dzisiejszego to nade wszystko życzę, aby coraz silniej odczuwali smak dawania, a coraz słabiej smak brania. Dawanie bliskim i dalekim, znanym i nieznanym, żyjącym i tym którzy żyć będą kiedyś. W dawaniu bowiem rośnie prawdziwa radość życia
Bo to, widzi panienka, po czym poznać głupiego? Po śmiechu jego.
Tak właśnie wygląda życie. Myślisz, że coś wiesz, że coś kontrolujesz, a na końcu i tak czeka cię bezgraniczne zdumienie.