Pamięć żarła mu duszę niczym potworna choroba.
Pamięć żarła mu duszę niczym potworna choroba.
Była już zresztą prawie wolna - ale jeszcze niezupełnie, jeszcze nie wtedy.
Mądry nie gromadzi, żyje dla innych i tym się bogaci.
Życie to ciągłe słońce i deszcz, ból uśmiechu i uśmiech bólu. To rzeka, której brzegów nie znamy i nie znamy jej końca. To książka, której nie możemy przewrócić stron, tylko czytać dalej, aż do ostatniego słowa. Życie to gra, którą musimy zagrać, nieznający jej reguł. To przygoda, której nie wybieramy, ale której nie możemy uniknąć.
W muzealnej kawiarni mówi: - Muszę się odnaleźć. Jakbym zaczynała od zera.
W moim teraz to nieważne.
Człowiekiem jest ten, kto zmierzył się z życiem.
Niewielu z nas potrafi znieść dobrobyt. Innych ludzi, rzecz jasna.
Choroby matek czuły, że odwiązanie było dla nas pięknym słowem.
Tylko nasze własne oczy zapłaczą nad nami.
Każdy wie, że grypa wprawia w przygnębienie.