Mój Pegaz się trochę zagalopował.
Mój Pegaz się trochę zagalopował.
Był to Weltschmerz - ów ból życia, co unosi się w duszy jak gaz i nasyca ja rozpaczą, tak że szukamy zdarzenia, które nas mogło zranić, i nie możemy znaleźć żadnego.
Tak łatwo zapominamy, że wszystko może się zatrzymać w jednej chwili.
Wszystko, co żyje, powstaje z jaja.
Nikt z nas nie zmienia się z czasem, lecz jedynie dociera bliższej istoty swojej natury.
Lenistwo to moja główna zaleta.
Oglądaliśmy upadek, biorąc go za zwycięstwo.
Czasem warto zacząć wszystko od nowa..
Ubrana była w suknie koloru kości słoniowej a w oczach miała zapowiedź świata.
Żyjcie życiem, w którym możecie się rozpoznać!
Historia płatała nieraz okrutne żarty tym, którzy starali się ją odkrywać.