Póki słońce będzie błyszczeć na niebie, życie nigdy całkiem nie ...
Póki słońce będzie błyszczeć na niebie,
życie nigdy całkiem nie poszarzeje.
(...) całkowita degeneracja, całkowity powszechny upadek wszystkiego.
Nie lubię takich, którzy mają dwie postacie:
jedną swoją, drugą na zapas.
Pesymista co dnia musi wynajdywać sobie inne racje istnienia; jest on ofiarą "sensu" życia.
Liczy się tylko książka, która jak nóż wbija się w serce czytelnika.
Na niektóre wspomnienia nigdy nie ma odpowiedniej chwili.
Opinie są jak odbytnice. Każdy ma swoją.
Kłopoty są po to, żeby je usuwać.
Nawet nie pytaj, jak zginął bo i tak ci nie powiem.
Serce zawsze jest za tym, by ratować, co się da.
Wszystko w tym życiu można przebaczyć. Poza prawdą...