Jedyne na co mam ochotę, to całkowity, kompletny reset.
Jedyne na co mam ochotę, to całkowity, kompletny reset.
W każdym stuleciu jest pięć lat dostatku, po czym wszystko się wali...
Pewnie się nie zmieniamy, ale ścieżki naszego życia tak.
W naszym życiu nic nie jest na stałe. Na tym polega jego urok. Życie to chaos. Ale głęboko wierzę, że ludzie, którzy się obok nas pojawiają dzielą się na dwie kategorie. Czasami znajdujemy osobę, która będzie z nami na lata, a czasami zjawia się obok nas ktoś na chwilę. Na sezon. Jak kolekcja wiosna/lato, jesień/zima. Ktoś, kto jest z nami z określonego powodu. Ktoś, kto nas czegoś nauczy. O sobie albo o świecie. I siebie również. Ktoś, kto da nam dużo przyjemności. Obudzi w nas uczucia, które – wydawałoby się – dawno w nas przygasły. Ktoś, kto nas zmieni. A później po prostu odejdzie.
Ludziom przydarzają się różne rzeczy
i każdy musi się nauczyć je akceptować.
Nie należy buntować się za bardzo przeciwko naturalnemu porządkowi;
cena, którą przyjdzie za to zapłacić,
może być zbyt wysoka: życie
w poczuciu winy albo samotność.
(...) nigdy nie możemy rozpocząć nowego życia, zawsze musimy tylko ciągnąć stare.
Jaka szkoda, że tak krótki jest czas między okresami, gdy jest się za młodym, a gdy jest się za starym.
I nagle zdałam sobie sprawę, że chroniczny gniew skrywa użalanie się nad sobą.
Oficjalny tytuł zawsze przywołuje ludzi do porządku.
Rozprawianie o sprawach, na które nie ma odpowiedzi, można sobie darować.
Piękno rodzi się w sercu, odbija w oczach i żyje w uczynkach.