Może rzeczywiście dopiero po ciężkim kryzysie człowiek ...
Może rzeczywiście dopiero po ciężkim kryzysie człowiek poznaje siebie naprawdę, może trzeba dostać w kość, żeby zrozumieć, czego właściwie chce się od życia.
Cudownie jest mieć kogoś,
kto samym uśmiechem sprawia,
że życie staje się piękniejsze.
Judaizm i chrześcijaństwo są wiecznymi cyferblatami pod wskazówkami tygodni i lat nieustannie odnawiającego się czasu.
Dzień, w którym zaczynamy martwić się o przyszłość, jest dniem końca naszego dzieciństwa.
Czy będąc wybranym, podzieliłby się pan tym, co jest tylko dla wąskiej grupy?
Życie to nie te dni, które minęły, ale te, które pamiętamy. To nie są chwile, które gubimy, ale te, które trzymamy. To nie są łzy, które wylewamy, ale te, które odkładamy na później. Życie to nie jest to, co mamy, ale to, co dajemy.
Pragnienia w człowieku nie wolno gasić, bo to tylko smutek z tego.
To wymaga odwagi by się rozwijać i stać się tym, kim naprawdę jesteś.
Życie jest jak pływanie. Aby utrzymać się na powierzchni, musisz nadal bić ramionami. A jeżeli chcesz się dostać gdzieś, musisz zdecydować którym kierunkiem pójść.
Przyzwyczajony do niezdradzania się z moim wnętrzem, drętwiałem z chytrością wariata.
Człowiek nie mądrzeje na starość, ale staje się ostrożny.