Śmierć Franki oburzyła fanów „M jak miłość”! Aktorka wyznała: „To moja wina”

Śmierć Franki oburzyła fanów „M jak miłość”! Aktorka wyznała: „To moja wina”

Śmierć Franki w „M jak Miłość” wywołała prawdziwą burzę wśród fanów serialu. Emocje sięgnęły zenitu, a fala komentarzy zalała media społecznościowe. W końcu głos zabrała Dominika Kachlik, która jasno postawiła sprawę: jej odejście z produkcji było świadomą decyzją, a nie efektem konfliktu z twórcami.

„M jak Miłość” znów szokuje. Ta scena poruszyła tysiące widzów

Serial od lat przyzwyczaił widzów do dramatycznych zwrotów akcji, ale są momenty, które zapisują się w pamięci na długo. Tak było m.in. ze śmiercią Hanki Mostowiak – i podobnie stało się teraz.

Odejście Franki, która zmarła na stole operacyjnym po pęknięciu tętniaka, zaskoczyło nawet najbardziej oddanych fanów. Sceny pożegnania z bliskimi wywołały lawinę emocjonalnych reakcji w sieci.

Franka nie żyje. Fani nie kryją żalu i złości

Choć pogłoski o możliwym uśmierceniu bohaterki krążyły już wcześniej, wielu widzów nie chciało w nie wierzyć. Gdy odcinek trafił na antenę, internet dosłownie zapłonął.

W komentarzach pojawiły się zarzuty pod adresem produkcji, a część fanów sugerowała, że aktorka została „usunięta” z serialu. To właśnie te reakcje skłoniły Dominikę Kachlik do zabrania głosu.

Aktorka długo milczała. Teraz tłumaczy dlaczego

Dominika Kachlik przyznała, że celowo nie komentowała plotek przed emisją odcinka, bo zależało jej na tym, aby widzowie przeżyli historię bez spoilerów. W opublikowanym na Instagramie wideo podkreśliła, że chciała, by emocje towarzyszyły oglądaniu, a nie czytaniu przecieków.

Jak zaznaczyła, serial to tylko serial, a najważniejsze było dla niej uczciwe pożegnanie z postacią i widzami.

„Nie obwiniajcie produkcji”. Mocny apel Dominiki Kachlik

Najważniejszy komunikat aktorki był jednak jednoznaczny. Kachlik stanowczo zdementowała plotki o wyrzuceniu z obsady.

Podkreśliła, że to ona sama podjęła decyzję o odejściu, uznając, że nadszedł moment na zmiany w życiu zawodowym. Zaapelowała też do fanów, by nie atakowali twórców serialu w komentarzach.

To była moja decyzja. Nikt mnie nie „wywalił”. To ja pożegnałam się z serialem – zaznaczyła.

Koniec jednego rozdziału. Co dalej z „M jak Miłość”?

Odejście Franki to kolejny dowód na to, że „M jak Miłość” wciąż potrafi wywoływać skrajne emocje. Choć widzowie nie kryją smutku, twórcy serialu idą dalej, a przed bohaterami – i fanami – kolejne dramatyczne historie.

Jedno jest pewne: ta śmierć jeszcze długo będzie komentowana.

źródło zdjęcia: Wikipedia