
Początek marca przyniósł w Polsce dość umiarkowaną pogodę, jednak najnowsze prognozy meteorologiczne wskazują, że w najbliższych dniach sytuacja może się wyraźnie zmienić. Według danych modeli pogodowych, w połowie przyszłego tygodnia nad niemal całym krajem pojawi się znacznie cieplejsze powietrze.
Synoptycy zwracają uwagę, że za nagłe ocieplenie odpowiadać będzie zjawisko znane jako efekt fenowy. To właśnie ono sprawi, że temperatura w wielu regionach Polski gwałtownie wzrośnie, a miejscami może zbliżyć się nawet do wartości charakterystycznych dla późnej wiosny. Wiadomo już również, kiedy nastąpi kulminacja tej ciepłej fali.
Weekend przyniesie stopniowe ocieplenie
Zanim jednak dojdzie do największego wzrostu temperatur, Polska znajdzie się w przejściowej strefie pogodowej. W piątek, 6 marca, widoczny będzie wyraźny kontrast między zachodnią a wschodnią częścią kraju.
Na zachodzie będzie znacznie cieplej. W takich miastach jak Szczecin, Gorzów Wielkopolski czy Zielona Góra termometry mogą pokazać nawet około 13 stopni Celsjusza. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądać będzie na wschodzie oraz w regionach górskich, gdzie temperatura pozostanie wyraźnie niższa.
Na Suwalszczyźnie, w okolicach Sejn i Augustowa, maksymalne wartości mogą sięgać jedynie około 8 stopni. Podobna aura utrzyma się również w Tatrach oraz w rejonie Zakopanego.
W weekend, czyli 7 i 8 marca, ciepło zacznie jednak coraz śmielej wkraczać do kolejnych regionów. Najbardziej odczują to mieszkańcy zachodniej i północno-zachodniej Polski. W Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej oraz Pomorzu Zachodnim temperatury mogą wzrosnąć nawet do około 15 stopni.
Nieco chłodniej pozostanie na wschodzie kraju. W Białymstoku, Łomży czy Lublinie słupki rtęci pokażą przeważnie od 10 do 12 stopni Celsjusza.
Efekt fenowy przyniesie gwałtowny wzrost temperatur
Kluczową rolę w nadchodzącej zmianie pogody odegra zjawisko fenowe. To mechanizm atmosferyczny, który powoduje szybkie ogrzewanie się powietrza, gdy spływa ono ze stoków górskich w niższe partie terenu. W Polsce zjawisko to jest często kojarzone z halnym, który występuje w rejonie Tatr.
W praktyce oznacza to, że powietrze staje się cieplejsze i bardziej suche, a temperatury mogą w krótkim czasie wyraźnie wzrosnąć. W najbliższych dniach jego wpływ odczują nie tylko regiony górskie, ale również znaczna część kraju.
Pierwsze wyraźne oznaki ocieplenia pojawią się w środę, 11 marca. W wielu miastach temperatury zaczną szybko rosnąć. Na Dolnym Śląsku, w rejonie Wrocławia, Legnicy czy Lubina, możliwe jest nawet około 17 stopni Celsjusza.
Również w centrum Polski zrobi się znacznie cieplej. W Warszawie, Łodzi czy Płocku termometry mogą wskazać około 15 stopni.
Kulminacja ciepła nastąpi w czwartek
Najcieplejszym dniem w najbliższym czasie może okazać się czwartek, 12 marca. Według prognoz modeli meteorologicznych to właśnie wtedy do Polski napłynie najcieplejsza masa powietrza.
Na zachodzie kraju temperatury mogą sięgnąć nawet 18 stopni Celsjusza. Takie wartości prognozowane są m.in. dla Wrocławia oraz okolic Legnicy.
W pasie od Zielonej Góry przez Poznań aż po Radom i Kielce termometry mogą pokazać od 16 do 17 stopni. Co ciekawe, nawet chłodniejsze zazwyczaj regiony północno-wschodniej Polski – takie jak Mazury czy Podlasie – mogą liczyć na temperatury w granicach 14–16 stopni.
Po ciepłej fali nadejdzie nagłe ochłodzenie
Choć prognozowane ocieplenie może przypominać prawdziwy powiew wiosny, nie potrwa ono długo. Synoptycy przewidują, że w drugiej części tygodnia nastąpi szybka zmiana pogody.
Już w piątek, 13 marca, od zachodu zacznie napływać chłodniejsze powietrze. Mimo to na południowym wschodzie kraju wciąż może być stosunkowo ciepło – w Rzeszowie, Zamościu czy Przemyślu temperatura może sięgać nawet 17 stopni.
Największe ochłodzenie prognozowane jest jednak na sobotę, 14 marca. W południowych regionach Polski temperatura może spaść nawet do około 4 stopni. Tak chłodno może być m.in. w okolicach Nowego Sącza, Zakopanego czy Żywca.
W centralnej części kraju wartości będą wyższe, ale nadal znacznie niższe niż w czasie kulminacji ocieplenia. W Warszawie, Toruniu czy Bydgoszczy temperatury mogą wynosić około 10–12 stopni Celsjusza.
Synoptycy przypominają też, że wczesna wiosna często przynosi duże różnice między temperaturą w dzień i w nocy, dlatego mimo ciepłych dni poranki i wieczory mogą pozostawać wyraźnie chłodne.
źródło zdjęcia: Canva






